Katedrę stawiamy

POTE_postbox_01

Najkosztowniejsze podczas budowania są pomyłki

-Ken Follett, Filary Ziemi

Tym razem pod lupę idą Filary Ziemi z 2006 roku. Gra oparta o powieść historyczną Kena Folleta pod tym samym tytułem, której jedna partia trwa nieco ponad 40 lat… wydarzeń w grze. Wszystko toczy się we wsi zwanej Kingsbridge, wokół stawianej tam, mającej być najwspanialszą na świecie, katedry.

Przedstawię ten tytuł razem z rozszerzeniem, które wyszło rok po premierze gry i pozwoliło by rozgrywka możliwa była do przeprowadzenia w gronie 2 do 6 osób. Aktualnie gra jest dostępna jedynie z drugiej ręki i póki co nie zapowiada się na to, by była ponownie wydana.

POTE_wood_01

W pudle otrzymujemy drewniane figurki pracowników, figury budowniczych, kostki zasobów, dyski do oznaczania na torach, kostkę do ustalania podatku i drewniany model katedry w sześciu częściach. Poza tym niedrewnianą planszę i ciut mniejszą planszę dodatku oraz równie niedrewniane karty rzemieślników, dostępnych zasobów, wydarzeń i przywilejów. Zapomniałbym… jeszcze materiałowy (zgadza się, też niedrewniany) woreczek do losowania budowniczych.

POTE_card_01

Jak to rozgrywamy? Otóż mamy właściwie trzy fazy – obstawiania pracownikami dostępnych na daną turę kart zasobów, obstawiania budowniczymi dostępnych pól akcji i na koniec rozpatrywania efektów naszego obstawiania. I tak aż na koniec szóstej tury wybuduje nam się rzeczona najwspanialsza na świecie katedra, a my zobaczymy, kto do wybudowania jej przyczynił się najbardziej, mając najwyższy wynik punktowy.

POTE_bag_01

Dostępnych pól na planszy głównej jest 14, z czego obstawialnych budowniczymi jest 10, trzy pola to przydział zasobów z obstawianych kart i jedno to pole, gdzie można zbierać bawełnę pracownikami nie wykorzystanymi przy obstawianiu kart zasobów – za bawełnę otrzymujecie złoto. Dodatek poszerza nam planszę o 5 pól, z czego jedno odpowiedzialne jest za wysyłanie naszych nieobstawionych na zasobach robotników na wojnę. Nie będę opisywał dokładnie każdego z pól dostępnych do obstawienia budowniczymi, bowiem twórcy dobrze przemyśleli planszę, dodając opis, co otrzymamy za konkretny wybór. Dodam, że gra zyskuje, gdy na planszy jest ciasno, więc dodatkowa plansza powinna być rozkładana, tylko kiedy mamy 5-6 osób chętnych do gry.

POTE_track_01

Natomiast na większą uwagę zasługuje tu mechanizm kolejności przy obstawianiu pól budowniczymi. Najpierw wrzucamy po 3 piony wszystkich graczy do worka (w wersji z dodatkiem po 2), po czym osoba, która aktualnie jest pierwszym graczem, losuje z niego jeden pion. Na głównej planszy mamy tor, który definiuje nam, ile będzie kosztowało gracza wystawienie danego pionka na planszę. Czasami nie będziemy chcieli być pierwsi, czasami po prostu nie będzie nas na wystawienie stać. Gdy gracz zrezygnuje z wykupienia wystawienia na planszę – jego pionek ląduje na polu toru kosztu wystawienia. Losowany jest następny pion, z tym że cena zmniejsza się o 1 za każdym losowaniem – aż do 0. Po wyciągnięciu wszystkich pionów z worka, przechodzimy do toru kosztów i każdy z graczy, w kolejności jakiej postawiono tam budowniczych, rozstawia nieopłacone piony. Raz na losowanie pierwszy gracz może stwierdzić, że nie podoba mu się wynik losowania, odrzuca pionka do worka i losuje wtedy ponownie. Ten mechanizm można opisać jako – chcesz wybierać pierwszy, gdy masz szansę? Zapłać!

POTE_track_02

Dodatek wnosi do kolejności jeszcze jeden element – ostatni będą pierwszymi. W worku, jak wcześniej wspomniałem, będą po 2 piony od każdego, natomiast pozostałe ustawia się blisko upstrzonego witrażami toru kolejności z planszy dodatkowej. Za każdym razem, gdy jakiś pion wyjdzie na planszę za opłatą, z odłożonych budowniczych jego kolor ląduje na ostatnim dostępnym polu toru kolejności. Po czym, po wyciągnięciu już wszystkich z worka, gracze rozstawią w kolejności od pierwszego piony z pól toru z witrażami.

POTE_worker_01

W mojej ocenie jest to jeden z najlepiej działających mechanizmów rekompensacyjnych w grach typu worker placement (rozstawianie pracowników), balansujących losowość – zarówno ten z podstawki, gdzie musisz się wykosztować na ważne w danej turze pola, jak i ten z dodatku, który nawet jak Ci nie idzie najlepiej da ci szansę obstawić coś sensownego.

POTE_worker_02

Co do interakcji w grze, to jest widoczna w momencie podbierania sobie pól planszy, kart zasobów, no i losowania, gdy pierwszy gracz ma tę moc, by wrzucić do worka pion, który akurat mógłbyś wystawić i bez problemu cię na niego stać. I po wielu partiach, rozegranych w różnym gronie sprawdza się, że im ciaśniej na planszy, tym przyjemniejsza partia – na dwie osoby gra ma trochę luzu, nie jest to krytyczne, ale wymaga zupełnie innego kombinowania, niemal wyłącza myślenie o podbieraniu komuś, raczej zmuszając do maksymalizowania tylko swoich wyników. Filary Ziemi pozwalają na obranie różnych strategii zdobywania punktów, przy czym nie wymagają konsekwencji i w momencie, gdy widzimy, że nasz długofalowy plan siedzenia np. w pisaku, nie przynosi efektów możemy odskoczyć w co innego i nadrobić straty. Długofalowo czy od tury do tury – grałem zarówno z osobami konsekwentnie wykonującymi swoje założenia, jak i ludźmi rzucającymi się na to, co akurat przynosiło im zyski. I na przestrzeni kilkudziesięciu partii nie dało się ustalić „jedynej słusznej strategii”, co mnie bardzo cieszy, bo jest tu wyznacznikiem regrywalności.

POTE_church_01

Filary przedstawiane są jako gra typu euro – czyli rozgrywki punktowej, praktycznie nie przywiązanej do świata w niej przedstawionego. Nie zgadzam się z tym „nie przywiązaniem”. Tak samo, jak spotykam się ze zdaniem, że cała ta katedra jest bez sensu, bo i tak się wybuduje – z czym także się nie zgadzam. Ten tytuł w niesamowity sposób okazuje się odzwierciedleniem powieści. Autorom bardzo dobrze udało się osadzić ten temat na planszy i to, że katedra w końcu się zbuduje, ma jak największy sens w odniesieniu do książki. Tytułowe filary, na których ziemia stoi, to nic innego jak ludzie – jedni są silni i stabilni, inni słabi, nieefektywni – i podobnie nasi mali pracownicy i budowniczowie, którymi gonimy za punktacją właśnie, ale wszyscy są podwalinami, by tworzyć świat jako budowlę. Chciałem jeszcze zauważyć, że wszystkie wcześniej wymienione elementy dla mnie stanowią esencję gier typu worker placement i jeżeli ktoś szuka tytułu, który by był wykrystalizowaną istotą tej mechaniki, to właśnie Filary Ziemi powinny znaleźć się na jego półce.

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *