Studium inkluzji

SWS_pb_01

Neil Gaiman świetnym pisarzem jest. Martin Wallace niezłym projektantem gier jest. Studium w szmaragdzie (pierwsza edycja) niezłą grą jest. Co nakłoniło zatem twórcę do popełnienia drugiej edycji tej gry?

Więcej »

Przemytnicy hazardziści

MAN_pb_01

Dokładnie do tej kategorii trafiali mieszkańcy Filipin w roku 1821, kombinujący jak koń pod górkę by wzbogacić się na nielegalnym obrocie między sąsiednimi wyspami i kontynentem azjatyckim.

Więcej »

Dum!Doom!DOOM!

DOOM_pb_01

Siedzieliście sobie w lobby sektora piątego, kiedy to się stało. Światła zamigotały, po czym odcięło zasilanie. Zaraz potem odpaliły czerwone lampy czerpiące z zasilania awaryjnego. Gdzieś niedaleko usłyszeliście pierwsze krzyki, później było ich coraz więcej. Cały szum spanikowanych głosów słyszanych w waszych headsetach, utonął w ogłuszającym ogólnym ogłoszeniu. „Czerwony alarm! Do wszystkich pracowników UAC, kod czerwony naruszenia protokołów bezpieczeństwa w obrębie placówki badawczej wrót międzywymiarowych…”

Więcej »

Warhammer Tazo!

WHDW_pb_01

Chciałoby się rzec o substytucie Warhammer Fantasy Battle. Niemal chciałbym, żeby kolejne jednostki można było dostawać po otwarciu paczki chrupek o smaku słodkiego spaczenia prosto z wrót chaosu.

Więcej »

Zombie instant

ZIMP_pb_01

Otwierasz oczy, zza mgły rozmyć powoli tworzy się wyostrzony obraz zakrwawionego trupa leżącego naprzeciw ciebie… po otrząśnięciu się z pierwszego szoku z ciekawością podpełzasz do zwłok przy których leży pokrwawiona książka, rozłożona z rozerwanymi, poznaczonymi posoką stronami które teraz mogą stanowić upiorną zakładkę tego, co interesowało zmarłą. Bierzesz księgę i zaczynasz czytać – teraz już wiesz, że miała złożyć cię w ofierze by ostatecznie przywołać demony i ożywieńców na ten świat. Po jeszcze kilku stronach wiesz, że rytuał jest w trakcie wypełniania się (najwyraźniej wiedźma też może być ofiarą), ale możesz go przerwać i zapieczętować wrota przywołań. Uda ci się? Może wcale nie musisz tego robić? Twoje przemyślenia przerywa nagle charkot budzącej się już jako zombie wiedźmy, jednak musisz wziąć sprawy w swoje ręce…

Więcej »

Kije i kamienie

3012_pb

Po trzeciej wojnie światowej, jak powiedział ktoś mądry, będziemy walczyć na kije i kamienie. I dzisiaj o takich bitwach plemiennych sobie trochę pogadamy. 3012, deckbuilder (budowanie talii) od Cryptozoica, o którym słyszałem, że jest tak zły, że należałoby go wrzucić do śmietnika, przykryć stosem radioaktywnych odpadów i śmietnik toczyć w stronę jakiegoś głębokiego jeziora, trącając go tylko długim kijem, tam utopić, zapomnieć i nigdy o nim nie wspominać.

Więcej »

Katedrę stawiamy

POTE_postbox_01

Najkosztowniejsze podczas budowania są pomyłki

-Ken Follett, Filary Ziemi

Tym razem pod lupę idą Filary Ziemi z 2006 roku. Gra oparta o powieść historyczną Kena Folleta pod tym samym tytułem, której jedna partia trwa nieco ponad 40 lat… wydarzeń w grze. Wszystko toczy się we wsi zwanej Kingsbridge, wokół stawianej tam, mającej być najwspanialszą na świecie, katedry.

Więcej »

Niedziela w muzeum

MW_postbox_01

Niedziela… leniwy dzień, żeby sobie odpocząć, z tym że nie dla wszystkich – Czas na granie w muzeum! Pobudka o 8, dwie kanapki na szybko z cyklu „co było w lodówce położyłem na chleb i polałem keczupem”. Chwilka postoju przy ekspresie (w tle ilustracja spokojną marketową muzyczką). BUM! Kawa gotowa, wypić, zagryźć i poranna toaleta. Umyć, ubrać, zapakować i w drogę. 15 minut do 9 i naginam prężnym krokiem w stronę Muzeum Zabawek i Zabawy w Kielcach. Zegar na wieży zaczyna wybijać punkt, gdy akurat wchodzę przez bramę, jeszcze tylko trochę schodków i jestem na sali, w której odbywają się spotkania z planszówkami.

Więcej »

Wtopiełeś! idzie do kajecika

NTP_postbox

Jakiś czas już nie było nic do zrobienia samemu, więc czas ruszyć linijki, utoczyć trochę kleju i pociąć kilka paluchów! Niekiedy zdarza się, że twórcy pomijają dodawanie do pudełka z grą notesu do zapisywania punktacji, albo dodają cieniutki, który po niedługim czasie intensywnego orania tytułu topnieje w oczach, aż nie pozostaje nam nic, jak zapisywanie punktacji po byle karteczkach. Jednym z takich tytułów jest Infinite City, którego recenzje mogliście niedawno przeczytać. Może nie jest to jakiś wielki problem, by punktacje zapisywać na czym popadnie, ale jednak wrażenia estetyczne według mnie poprawiają jakość rozgrywki i satysfakcję z wygranej. Dlatego w ten weekend zrobimy sobie notes. Więcej »

W festiwalu udział wzięli

KF_postbox_01

Zakładasz fioletowy kaptur na łeb, zapalasz świeczki, rysujesz odpowiednie znaki na podłodze i wzywasz przedwieczną istotę, która spuści na ciebie swoje błogosławione dary… Po ceremonii wychodzisz zawiedziony, bo zamiast Cthulhu przyszedł tylko Shoggoth, nie dość że przyprawił cię o szaleńczą drobnicę, to sypnął jeszcze jednym marnym złem. No i co ty masz z nim niby zrobić? W jakiej części miasta zdobędziesz wpływy? Bez sensu – trzeba było się modlić do Nephren-Ka, przynajmniej poczułbyś się trochę normalniejszy pod sufitem. Dzisiaj o Kingsport Festival – grze typu dice placement z przylepioną macką do twarzy – bo wiecie… wszystko lepiej smakuje z Cthulhu.

Więcej »

1 4 5 6 7