Pokojowo

R2_pb_01

Dawno, dawno temu… Miałem okazję zobaczyć horror sci-fi pod tytułem Cube. Do tej pory pamiętam ciężar tego filmu, który w niesamowity sposób wlewał klaustrofobiczną paranoję w oczy czternastolatka. Dodam, że akurat na film nie waliły tłumy i seans był w sobotę, z rana – wyobraźcie sobie niemal puściutką salę, gdzie widoczny brak innych w kinie (na sali było pięć osób) kompletnie wsadza was do pokoju z bohaterami tej historii. Niezwykle ucieszyłem się, kiedy okazało się, że ktoś zainspirował się nim i stworzył grę Room 25.

Konkretnie to François Rouzé i wydawnictwo Metagot w 2012. W tej chwili mamy także dostępną wersję polskojęzyczną od wydawnictwa Rebel. W niniejszym wpisie postanowiłem odnieść się do gry jako do całości, razem z rozszerzeniem wersji podstawowej o „Season 2” z 2014 roku i promo dodatkiem  „The Audience” z 2012. Tytułowy „Room 25” to nazwa programu tv, a my wcielamy się w jego uczestników – zapraszam przed telewizory.

R2_game_01

W pudełku podstawowym otrzymywaliśmy 6 figurek przedstawiających bohaterów, stos kafelków z pokojami, licznik rund gry, karty postaci i trochę żetonów (rozkazy, znaczniki, tożsamość). Pudełeczko małe, ale wystarczające. Co prawda nie miało wypraski, lecz wszystko się w nim mieściło. Promo dodatek można było upolować na niektórych konwentach, gdzie akurat Metagot pojawiło się z promocją gry. Później zasady oraz grafiki związane z nim zostały umieszczone na portalu BoardGameGeek i do egzemplarza tu opisywanego, właśnie ich użyłem tworząc sobie jego wersję „zrób to sam”. Na koniec zostało rozszerzenie gry pod tytułem Season 2, tym razem pudło jest większych rozmiarów, a w środku znajdziemy wypraskę. Wszystko z podstawki ma w niej swój kącik, poza miejscem dla kostki i planszetki publiczności. Przestrzeni byłoby dość, żeby można było to promo umieścić w wyprasce, ale najwyraźniej twórcy o nim zapomnieli i pozostaje nam po prostu wrzucić je gdzie bądź. Co do samej zawartości, to tym razem otrzymujemy komplet zamienników figurek, kart postaci i części żetonów z podstawki. Dodatkowe figurki dla dwójki nowych bohaterów i robotów, talię kart, więcej żetonów oraz dodatkowe kafelki pokoi. Jakość komponentów jest standardowo dobra, figurki, żetony i kafelki są solidne.

R2_box_01

Mechanicznie gra jest oparta o jednoczesne programowanie akcji i wykonywanie ich, w określonej pozycją znaczników graczy na torze rund kolejnością. Dostępnych mamy kilka trybów gry:

  • Kooperacja/Solo – wszyscy bohaterowie dążą do ucieczki z kompleksu
  • Rywalizacja/Drużynowa – każdy chce wygrać przez ucieczkę lub wykończenie pozostałych
  • Wewnętrzny wróg – w grupie są ukryci źli strażnicy chcący nas wykończyć

Każdy z wariantów rozgrywa się bardzo szybko, bo partia zajmuje maksymalnie godzinę. Jest to plus, bo można zaraz ponownie rozegrać partię, zmieniając jedynie tryb rozgrywki. W wersji podstawowej bohaterowie niczym poza wyglądem się od siebie nie różnili, a każdy z nich musiał zaprogramować dwie z czterech dostępnych akcji:

  • ruch do przyległego pokoju
  • zajrzenie do przyległego pokoju
  • wepchnięcie kogoś do pokoju obok
  • przesunięcie linii pokojów w pionie lub poziomie

Celem bohaterów reality show było odnalezienie pokoju oznaczonego jako „25”, zebranie się w nim i wypchnięcie go poza krawędź planszy przy pomocy rozkazu przesunięcia. Cel oczywiście się troszkę zmieniał w związku ze zmianą opcji rozgrywki, ale główne założenie pozostawało takie samo – uciec. Gracze przy tym napotykali przeszkody w postaci pokoików wypełnionych przykładowo kwaśnymi oparami, albo naszpikowanych szalejącymi piłami tarczowymi.

R2_tiles_01

Razem z promo, bohaterowie gry poznawali odczucia widzów względem siebie sygnalizowane rzutem kostką. Coś w stylu – wyślij sms TAK żeby Jennifer wepchnęła Kevina do sąsiedniego pokoju. Na marginesie zauważmy, że pokój ten to „Komora śmierci”, tyle radości i tylko 3,99 za sms. Ten mały dodatek w ciekawy sposób czasem zmuszał graczy do programowania konkretnej akcji, dodając element losowy poza samym rozkładem planszy. Z tym dodatkiem gra potrafiła nabrać trochę rumieńców i bardzo polecam go każdemu, kto choć raz grał w Room 25. Tym bardziej, że jego mechanizm bardzo dobrze zszyty jest z fabułą gry.

R2_audience_01

Season 2 – wprowadza zmiany mechaniczne w postaci nadania bohaterom indywidualnych umiejętności jako programowalnych akcji. Dodania możliwości zaprogramowania trzeciej akcji raz na grę. Utrudnienia pod postacią wymaganego do znalezienia „Pokoju kontrolnego”, zanim ucieknie się przez „Pokój 25”. Na koniec dostajemy jeszcze karty MAC, czyli karty zautomatyzowanego ruchu planszą. O ile „Pokój kontrolny” uważam za trochę sztuczne wydłużanie rozgrywki, to dodanie indywidualnych umiejętności i samoczynne roszady planszy są bardzo dobrym rozwinięciem tej gry.

R2_cards_01

Każdy z wariantów ma swój indywidualny klimat. Kooperacyjny jest dość lekki i przyjemny, przy zgranej paczce nie powinniśmy mieć większych problemów z ucieczką. Czasami zdarzało się nam trafiać na układ pokoików nie do przejścia, ale bywało to naprawdę rzadkie. Myślę, że to właśnie było głównym powodem urozmaicenia w postaci pokoju kontrolnego i kart MAC, skutecznie utrudniających ucieczkę. Klimat w tym miejscu mnie zawiódł, bo kompletnie nie wiązałem słów „lekki i przyjemny” z tytułem inspirowanym na Cube. Ten wariant zaliczyłbym do prostszych, dobrych na rozpoczęcie przygody z grami kooperacyjnymi, niefrustrujących i zapewniających lekką rozrywkę gier kooperacyjnych. Dodatkowo bardzo dobrze uczy się na nim zasad gry.

R2_tokens_02

Trochę więcej poczucia niepewności,  nieufności i klaustrofobicznej paranoi można mieć podczas rozgrywania trybu z ukrytymi wśród nas strażnikami. Smaczku dodaje możliwość, że strażnika czasem po prostu może nie być w grze – wtedy pięknie do zabawy wkraczają paranoje i oskarżenia rzucane nad stołem. Ta wersja Pokoju 25 dla mnie jest najbardziej interesująca i najbliższa klimatowi filmu. Na tle innych gier, ze względu na szybkość i intensywność, motyw wewnętrznego wroga tutaj naprawdę świeci i bardzo go polecam.

R2_tokens_01

Na koniec pozostawiłem sobie wariant rywalizacyjny – tutaj dużo bardziej wyczuwalny jest klimat filmów takich jak Running Man czy Gamer. Zauważyłem, że w tym wypadku większość ludzi stara się bardziej wybić pozostałych graczy, niż uciec jako pierwsi z kompleksu. Ganianie jednych za drugimi, tak żeby zapędzić ich do jakiegoś miejsca kaźni jest genialne i daje całe pokłady rozrywki.

R2_character_01

Podsumowując, gra jest bardzo dobra. Z rozszerzeniami urozmaicającymi partię potrafi mocno wciągnąć w wariancie rywalizacyjnym i ukrytych strażników. Tylko pełna kooperacja w mojej opinii może być trochę za lekka i łatwa w stosunku do oczekiwań, które można mieć wobec gry. Mimo to uważam, że do Room 25 warto zasiąść i go posiadać w pełnej wersji. Grę dzięki prostocie, bardzo szybko się tłumaczy. Przez różnorodność opcji praktycznie się nie nudzi, oraz niemal każdy znajdzie w niej coś dla siebie.

R2_figurines_01

Przy okazji dodam, że niedługo do gry ma pojawić się dodatek Escape room obiecujący łamigłówki, które będzie trzeba rozwikłać, by móc opuścić część pokoi. Już zacieram ręce na myśl o tym urozmaiceniu rozgrywki.

2 komentarze

  1. Witam. Gdzie można kupić promo z publicznością do tej gry ?

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *