Warhammer Tazo!

WHDW_pb_01

Chciałoby się rzec o substytucie Warhammer Fantasy Battle. Niemal chciałbym, żeby kolejne jednostki można było dostawać po otwarciu paczki chrupek o smaku słodkiego spaczenia prosto z wrót chaosu.

Mowa o Warhammer Diskwars od wydawnictwa FantasyFlightGames. Dopiero co dopadłem ten tytuł, więc co opiszę, to moje i mojej grupy pierwsze wrażenia. Byłem bardzo ciekawy tej gry ze względu na to, że bardzo lubię świat Warhammera, zarówno fantasy jak i 40k. Jednocześnie miałem obawy jak to będzie wyglądać mechanicznie.

WHDW_box_01

Zacznę od pudełka. Jest małe i mieści wszystko co trzeba – szok! Bowiem ostatnio najczęściej widuję pudełka, które zawierają mniej lub więcej komponentów i sporo irytującego powietrza. W środku – talia kart, w której skład wchodzą: karty taktyk, terenu, scenariusze-osobiste cele, stref rozstawienia. Cztery kostki sześciościenne, z czego jedna zwykła i trzy specyficzne. Papierowa miarka, stos żetonów, kilka kafelków z urozmaiceniami terenu i dyski jednostek. Wszystko wykonane tak, by wytrzymało wiele potyczek, zaznaczyć trzeba, że tym razem wydawca obłożył laminatem dyski i żetony żeby zwiększyć odporność na ścieranie się farby, co jest bolączką FFG przy innych tytułach.

WHDW_terrain_01

Świat jest wielki, czasu i miejsca by na niego nie starczyło, więc dla kompletnie nie znających warhammera powiem w dużym skrócie, że świat to takie trochę nasze średniowiecze z elementami fantasy (elfy, krasnoludy, orki, smoki itp.), nad którym wisi zniszczenie niesione przez pomiot „chaosu” – istota zła i zagłady dla samego zła i zagłady. Wszystko i wszyscy z czasem się pogrążają w chaosie i wbrew przewidywaniom nie jest to radosne, heroiczne fantasy.

WHDW_cards_01

Jak wcześniej zauważyłem, gra jest substytutem bitewniaka, dla nie znających pojęcia: długa gra strategiczna, rozgrywana na sporych stołach z makietami, za pomocą cudnych figurek, nad którymi ludzie ślęczą czasem latami, żeby ładnie je pomalować. Dodajmy do tego, że to bitewniak warhammerowy: jak wyżej, z tym że armie czasem potrafią ludzi kosztować niezłego mercedesa albo dwa. Mając na uwadze powyższe, dostajemy małe pudełeczko z całkiem płaskimi komponentami, które w założeniu ma oferować około godzinną partyjkę – fan bitewniaków może się czuć trochę skołowany zaliczeniem Diskwars do gier bitewnych.

WHDW_token_01

Ogólne przygotowanie do gry jest szybkie. Rozkładamy znaczniki ograniczające pole bitwy do kwadratu 90x90cm. Rozkładamy na przemian nasze strefy, z których wyjdziemy jednostkami na planszę, tak samo rozkładamy elementy terenu. Budujemy jeden do trzech regimentów, którymi będziemy walczyć dorzucamy do każdego karty taktyk, otrzymujemy cel, za który będziemy punktować, scenariusz ogólny i z grubsza możemy zaczynać. Jeszcze tylko początkowe rozstawienie części jednostek w strefach startowych.

WHDW_cards_02

Zasady rozgrywki są proste i szybkie – w samej instrukcji mamy zaliczenie do „łatwych do nauczenia, trudnych do rozgryzienia”. I faktycznie się z tym zgadzam. Turę zaczynamy z już wystawioną częścią jednostek, symultanicznie zagrywamy jedną z kart taktyk i wprowadzamy jej skutki wg inicjatywy. Karta taktyki pozwala nam aktywować określoną liczbę jednostek i wykorzystać specjalną umiejętność zagranej karty. Aktywujemy jednostki, które nas interesują w tym momencie i wykonujemy nimi: ruch, atak zasięgowy, atak magiczny, lub jakąś ich specjalną umiejętność. Tak to trwa na przemian, aż każdy z graczy nie będzie miał kart taktyk na ręku. Po tym przechodzimy do rozpatrywania walk wręcz i sprzątania trupów z pola walki. Na koniec tury sprzątamy znaczniki, tasujemy nasze karty taktyk i jedziemy z następną turą. Gra trwa 5 tur i faktycznie oscyluje w czasie godzina do półtorej. Na koniec liczymy punkty zwycięstwa za wykonanie osobistego celu i mamy wygranego. Koniec. Faktycznie szybko się tłumaczy i zrozumienie zasad nie powinno stanowić większych problemów.

WHDW_cards_03

Z mechaniki chciałbym jeszcze chwilę się skupić nad głównym smaczkiem dysków, czyli sposobem poruszania się. Otóż ruchu nie mierzymy w żaden sposób, tylko obracamy daną jednostkę tyle razy ile ma jej wartość ruchu. Dyski mają ten sam rewers i awers więc spokojnie możemy sobie je przerzucać idąc do jakiegoś celu. Wszystko fajnie… z tym że nie do końca. Niestety, ale nie polecam grania na śliskich powierzchniach. Podczas poruszania się czy to celowo, czy przypadkiem dyski ślizgają się na kancie i przesuwają o dodatkowe pół do centymetra przy każdym obrocie. Dlatego gra kompletnie nie sprawdzi się u stereotypowych fanów (fanatyków) bitewniaków – generując ból pewnej części ciała i kupę kłótni nad stołem. Instrukcja zaleca granie na macie, kocyku, obrusie (dowolnym nieśliskim materiale) – ale i tak nie uniknie się lekkich przesunięć i ruch będzie niedokładny.

WHDW_cards_04

Bitwy w grze, mimo że przy użyciu regimentów, rozgrywane są jako skirmish – czyli walka jednostkami w rozsypce. Dzięki temu otrzymujemy dynamiczniejsze walki na mniejszą skalę. Ja to liczę na plus, szczególnie że zawsze lubiłem takie systemy (Mordheim, Necromunda). Co do losowości, ogranicza się do walki zasięgowej przy czym mamy 30% szans na trafienie na kostkach, więc tragedii nie ma – reszta to czysta strategia na planszy. Jeżeli chodzi o balans jednostek, to nie mam szans by póki co o nim wyrokować – myślę, że dopiero przy nastej partii mógłbym coś więcej zauważyć. Mam trochę obaw, bo wydawnictwo FFG znane jest z „balansowania” frakcji kolejnymi dodatkami (np. Warhammer Inwazja), które po prostu przeważają szalę zwycięstwa konkretnej frakcji, aż nie wyjdzie następny dodatek – który swoim „balansowaniem” będzie także zachęcał do kupienia. Ale nie popadając w czarnowidztwo, mam nadzieję, że wydawca postanowił utrzymać balans w jednostkach, jak na razie są tylko dwa dodatki, z którymi się jeszcze nie zapoznałem.

WHDW_disk_01

Dla kogo jest ta gra? Hmm, jeżeli ktoś nigdy nie grał w gry bitewne, a chciałby mniej więcej zobaczyć na czym to polega – śmiało może sięgnąć po ten tytuł. Jeżeli ktoś grał w bitewniaki, ale teraz nie ma na nie czasu i rzadko kiedy może sobie pozwolić na kilkugodzinną partię – to może być substytut dla niego. No i osoby które lubią idee bitewniaków, ale nigdy nie chciało im się kolekcjonować i malować figurek – także mogą się cieszyć tym tytułem. Ja po tych kilku grach miałem frajdę z kombinowania, jak tu kogoś zajść, żeby mu spuścić łomot – podczas partii często mieliśmy akcję, że dysk lądował milimetr od celu i bez spiny uznawaliśmy, że „dobra tyle to pewnie w poślizgu zgubił” dosuwając go do krawędzi przeciwnej jednostki. Partie są dość szybkie i przyjemne, ale to bardziej zasługa towarzystwa i głównie od niego będzie zależało, jak wam będzie się grało.

WHDW_dice_01

To teraz komu tej gry nie polecam. Każdy maniak milimetrów będzie wpadał w szał przy każdym przesuwaniu jednostek. Każdy narzekacz kostkowy z każdym rzucanym strzałem z haubicy czy kuszy, który nie trafił, będzie płakał i zrzucał taktyczne niepowodzenia na losowość. Ogólnie, jeśli nie masz wyluzowanego podejścia do rozgrywki dla rozrywki, to gra cię zaboli, spędzisz więcej czasu na przekomarzaniu się z innymi, że twój dysk jest milimetr dalej niż ten który chciał go zaatakować i w ten sposób jest poza zasięgiem ataku. Dlatego, jeżeli uznajesz się za „spinacza” z zapędami turniejowymi – szczerze odradzam, bo szkoda nerwów twoich i reszty grupy. Może to nie jest złe podejście do niektórych gier, ale według mnie zaszkodzi zabawie w tym wypadku.

WHDW_setup_01

7 komentarzy

  1. Uwielbiam Warhammera i trochę czaiłem się na diskwars, ale kurde – jakoś mnie to nie przekonuje 😉
    Grałem w bitewniaki (Warhammer i Władca Pierścieni) i jednak wolę ten typ rozgrywki. Diskwars to taka alternatywa dla nie wiem kogo? Początkujących bitewniaków?

  2. Początkujących, nie mających czasu na rozbudowane bitewniaki, nie chcących bawić się w malowanie i kolekcjonowanie figurek. No i dla mnie 🙂 bo lubie szybkie skirmishe.

  3. Hej,
    Jakby ktoś miał ochotę pograć i jest z Bydgoszczy (lub okolic) to zapraszamy do naszej Bydgoskiej Sceny Diskwars.

  4. Dodam od siebie, że to tylko na początku wygląda na prostą gierkę, bo co może być skomplikowanego w nakładaniu krążków na siebie… powiem, że może.
    Są takie kombinacje, że czasami, trzeba nieźle się nagłowić, żeby rozwiązać starcie. Wyobraźcie sobie, że czasami w starciu nachodzi na siebie 5 różnych dysków, każdy z nich ma inne zdolności, które oddziałują na inne dyski.
    Są różnego rodzaju ‚comba’, które można zawrzeć w armii (bohater + dysk + karta), co powoduje, że armia z pozoru przeciętna wykonując combo rozwala przeciwnika.
    Gra ma sporo różnych detali i szkoda tylko, że została porzucona przez FFG.

  5. Z tego co znam FFG to póki nie miną dwa do trzech lat od ostatniego dodatku, nie można mówić o „porzuceniu” :). W jednym miejscu nawet przytaczano przykład Battlelore 2nd ed. gdzie jakiś rok minął zanim przyszedł pierwszy dodatek, więc nie należy tracić nadziei. Sam dalej gdzieś tam z tyłu głowy mam zawieszone, że dalej czekam na dodatki do Androida planszowego (nie mylić z Netrunnerem).

  6. Oby było tak jak mówisz, bo ja bardzo polubiłem tę grę (grałem rok nie mając swojego zestawu i ciągle przegrywałem z innymi). Niestety jestem realistą. Mimo zapowiedzi nowych Warhammerów, FFG milczy, nawet nie skomentuje pytań o nowe dodatki.
    Całkiem niedawno zauważyłem, że Diskwars było już wcześniej w przeszłości : http://www.boardgame.de/reviews/diskwars/dwtgw.htm

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.