Sto lat Brahmy

Zrodzony z kwiatu lotosu wyrosłego na jeziorze, w pępku śpiącego Wisznu, Brahma kreator budzi się, a każda z jego czterech głów ogarnia wzrokiem przestrzeń, żeby stworzyć świat. Przyjmij rolę jednego z żywiołów, który będzie wpływał na kształt wszechświata w grze Space Editor.

Właśnie rusza kampania tej gry na portalu crowdfundingowym Kickstarter (start przewidywany jest na 13 wrzesień), która ma pomóc w wydaniu pierwszego projektu studia Tactical Games.  Za projekt ten odpowiedzialni są Yota oraz Yuyu Suzuki. Egzemplarz, który otrzymałem do recenzji, jest prekickstarterowym prototypem gry, więc ostateczny wygląd i drobne fragmenty mechaniki mogą jeszcze ulec zmianie. Wszelkie informacje dodatkowe na temat tej gry możecie śledzić dzięki jej stronie – SpaceEditor.net

W małym, zgrabnym i wytrzymałym pudełku z tekturową wkładką na karty talii podstawowych, poza którymi  nie powinniśmy mieć problemu z upchnięciem także kart z planowanych dodatków. W wersji bazowej wśród komponentów znajduje się po 24 kwadratowe karty dla każdego z żywiołów oraz karta startowa. Karty te są całkiem sztywne i wytrzymałe. Mimo to przez wzgląd na szybkość rozgrywki, częstotliwość tasowania oraz „kafelkowy” charakter gry, dobrze byłoby zaopatrzyć się w koszulki na nie. Całość ilustrowana jest pięknymi grafikami kosmosu oraz posiada całkiem czytelny układ. Jedyny element, który może być nieczytelny, to informacja o numerze porządkowym karty oraz to, z którego kompletu pochodzi – lecz nie ma to wpływu na rozgrywkę. W otrzymanym egzemplarzu znajdował się jeszcze komplet dodatkowych kart dla każdego z żywiołów, pozwalający na budowanie własnych talii.

Realia gry dobrze zgrywają się z mechaniką, ale nie zmienia to faktu, że w zasadzie jest to gra abstrakcyjna, której celem jest zebranie największej liczby punktów zwycięstwa. Dostępne karty, poza kartą punktu początkującego budowany wszechświat, dzielą się na trzy typy:

  • gwiazdy – karty dające punkty zwycięstwa
  • planety – układy kart którymi będziemy bronić naszych gwiazd i atakować cudze
  • umiejętności – karty wywołujące zamieszanie na planszy, uruchamiane w różnoraki sposób

Ogólna mechanika to dokładanie kart tak, żeby pasowały do innych i oddziaływały ze sobą – gdzie każda z krawędzi karty może mieć kilka opcji symboli, w tym pusty. Symbole te oddziałują między sobą w niektórych przypadkach powodując odwrócenie jakiejś karty rewersem do góry. Gdy rewers karty jest widoczny, każda z jej krawędzi ma pusty symbol. Kiedy gramy, ważne jest ułożenie punktu startowego, gdyż jeżeli jakaś karta ma spaść ze stołu – nie możemy jej położyć. Ograniczenie w ten sposób pola rozgrywki także dodaje element strategiczny, no chyba że gramy na podłodze.

Space Editor pozwala nam na prowadzenie rozgrywki w dwóch wariantach. Pierwszy, przewidywany jest dla grupy dwóch do czterech graczy. Każdy z uczestników gra talią wybranego żywiołu, zaczynamy z dwiema kartami na ręku i na koniec swojej tury ponownie dobieramy dwie karty. W swojej turze gracz ma zagrać jedną kartę i odrzucić drugą. Kiedy zagrywamy karty musimy dokładać je do już istniejącej siatki kart (rozpoczynanej punktem startowym). Kiedy dokładamy gdzieś kartę, robimy to tak, by zaszkodzić komuś i pomóc sobie – dodatkowo karta musi spełniać kilka warunków, żeby można ją było dołożyć do innych kart. Kiedy gracze nie będą mieli już co dobrać, kończymy grę i zliczamy punkty nadrukowane na kartach. Ten wariant jest bardzo lekki i losowy, przy czym losowość ta nie jest frustrująca, a partia może się zmieścić nawet w 10 minutach. Zalecałbym go, żeby lepiej poznać sposoby układania kart oraz działania kart umiejętności. Całkiem przyjemnie wpisuje się w rolę niebanalnego fillera – gry na wolną chwilę lub przerywnika między innymi, cięższymi tytułami.

Przy drugim wariancie bierzemy udział w pojedynku jeden na jednego. Każdy gracz rozpoczyna grę z czterema kartami na ręku. W swojej turze należy dobrać jedną kartę i zagrać jedną na stół, spełniając warunki zagrania podobnie jak w pierwszym wariancie. W tym wydaniu, jedna partia może trwać niecałą godzinę. Losowość zostaje ograniczona i dostajemy dużo więcej opcji na planowanie strategii naszych zagrań. Mimo wzrostu czasu potrzebnego na turę gracza, nie jest on bardzo odczuwalny przez to, że niemal non stop każda strona zaangażowana jest w pilnowanie zmian w układzie planszy i planowania kilku ruchów na przód. Tym samym ten wariant wpisuje się w spektrum mózgożernych gier strategicznych.

Potencjał gry rośnie wraz z dodaną opcją składania własnych talii. Każda karta ma nadrukowany koszt. W recenzowanym egzemplarzu koszty jeszcze nie były przypisane, więc mogę jedynie poglądowo opisać, jak powinno wyglądać składanie własnej talii. Mianowicie każdy decyduje się na jeden żywioł, z kart tego żywiołu powinien dobrać do talii karty gwiazd, których suma punktów zwycięstwa mieści się w okolicy 40, a sumaryczny koszt kart znajduje się w przedziale od 380 do 420, egzemplarz karty nie może się powtarzać. Tak złożoną talią można grać zarówno w pierwszym jak i drugim wariancie. Rozwiązanie o tyle ciekawe, że pozwala na dalszy rozwój tego tytułu, jednocześnie nie zmuszając gracza do kupowania kilku egzemplarzy gry. Podczas porównywania kompletu podstawowego i dodatkowego widać możliwości kierunkowania talii w zależności od upodobań gracza na bardziej ofensywny lub defensywny styl gry. Jeżeli chodzi o balans kart żywiołów to przynajmniej w tej chwili wydaje się on wyrównany, ale więcej na ten temat będę mógł powiedzieć z perspektywy czasu.

Gra mi się podoba. W niewielkim pudełku dostajemy w zasadzie dwie gry – lekki, losowy filler, albo przyjemny, strategiczny pojedynek. Ze względu na niewielkie rozmiary zawsze można ją mieć przy sobie. Zapowiadana linia zestawów dodatkowych pozwala na główkowanie nad własnymi układami talii. Każda rozgrywka wygląda trochę inaczej – dzięki asymetrii w sile i słabości talii żywiołów oraz polu gry zależnym od umiejscowienia karty początkowej gra zyskuje na regrywalności.

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *